Apokalipsa to proroctwo, nie alegoria – 8 biblijnych dowodów

Czy Apokalipsa już się spełniła w 70 r.? Czy to tylko symbole? 8 dowodów, że Objawienie mówi o przyszłości.

Taki pogląd usłyszysz dziś na większości uniwersytetów. Apokalipsa? Dziwaczna księga pełna smoków, bestii i liczb. Może ciekawa jako literatura, ale na pewno nie mapa przyszłości. Co najwyżej ponadczasowa alegoria o walce dobra ze złem.

I nie chodzi tylko o świeckich akademików. Nawet wśród katolików – w parafiach, na grupach biblijnych, w rozmowach po Mszy – usłyszysz podobne opinie. “To takie opowieści, symbole, nie trzeba brać tego dosłownie.” Apokalipsa stała się księgą, którą albo się ignoruje, albo traktuje jako literacką ciekawostkę.

A co jeśli się mylą?

Co jeśli Apokalipsa to naprawdę proroctwo – konkretna zapowiedź wydarzeń, które dopiero nadejdą? Co jeśli Jan z Patmos nie pisał literatury pocieszenia, ale otrzymał wizję rzeczywistej przyszłości?

W tym artykule zmierzymy się z trzema głównymi zarzutami wobec proroczego charakteru Objawienia:

  1. Preteryzm – twierdzenie, że Apokalipsa już się spełniła w 70 r. n.e.
  2. Alegoryzm – przekonanie, że to tylko symbole bez konkretnego odniesienia
  3. Sceptycyzm – pogląd, że to halucynacje lub literacka fikcja

Przeanalizujemy argumenty – i zobaczymy, dlaczego warto traktować tę księgę poważnie.

Apokalipsa sama nazywa siebie proroctwem

Zacznijmy od czegoś fundamentalnego. Sama księga mówi nam, czym jest.

Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby pokazać swoim sługom to, co ma się stać wkrótce (…) Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane, bo czas jest bliski.

— Obj 1:1-3 (BT)

“Słowa proroctwa”. Nie “słowa alegorii”. Nie “literatura pocieszenia”. Proroctwo.

I to nie jest jednorazowa wzmianka. Na końcu księgi Jan powtarza to samo – jakby chciał się upewnić, że nie przeoczymy:

I powiedział mi: “Te słowa są wiarygodne i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków, posłał swojego anioła, aby pokazać swoim sługom to, co ma się stać wkrótce. Oto przyjdę wkrótce. Błogosławiony ten, który zachowuje słowa proroctwa tej księgi.”

— Obj 22:6-7 (BT)

A kilka wersetów dalej – ostrzeżenie:

Świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeśli ktoś dołoży coś do nich, Bóg dołoży mu plag opisanych w tej księdze. A jeśli ktoś odejmie coś ze słów księgi tego proroctwa, Bóg odejmie jego udział w drzewie życia.

— Obj 22:18-19 (BT)

Zauważ: Jan nie mówi “słów tej alegorii” ani “słów tej literatury apokaliptycznej”. Czterokrotnie używa słowa proroctwo. I ostrzega przed manipulowaniem jego treścią.

Jeśli Apokalipsa sama twierdzi, że jest proroctwem – kto ma autorytet, żeby to zmienić?

Jezus zapowiadał te same wydarzenia

Krytycy często traktują Apokalipsę jako coś oderwanego od reszty Nowego Testamentu. Jakby Jan wymyślił to wszystko sam na Patmos. Ale to nieprawda.

Porównajmy słowa Jezusa z Ewangelii z wizjami Jana.

Wielki ucisk:

Wtedy bowiem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i jakiego nigdy nie będzie.

— Mt 24:21 (BT)

To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali swoje szaty, i wybielili je we krwi Baranka.

— Obj 7:14 (BT)

Znaki na niebie:

Zaraz po ucisku tych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku, gwiazdy będą spadać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.

— Mt 24:29 (BT)

I ujrzałem, gdy otworzył szóstą pieczęć: nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i słońce stało się czarne jak wór z włosienia, a cały księżyc stał się jak krew. I gwiazdy nieba spadły na ziemię (…) A niebo zniknęło jak zwój, który się zwija.

— Obj 6:12-14 (BT)

Przyjście Syna Człowieczego:

Wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie plemiona ziemi. I ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach nieba z mocą i wielką chwałą.

— Mt 24:30 (BT)

Oto przychodzi z obłokami i ujrzy Go wszelkie oko, także ci, którzy Go przebili. I będą Go opłakiwać wszystkie plemiona ziemi.

— Obj 1:7 (BT)

To nie są przypadkowe podobieństwa. To ten sam scenariusz opisany przez dwóch autorów.

Teraz pytanie: Czy słowa Jezusa z Mateusza 24 traktujesz poważnie? Czy wierzysz, że Jezus naprawdę wróci? Że będzie sąd? Że nastąpi koniec tego wieku?

Jeśli tak – dlaczego Apokalipsa miałaby być “tylko alegorią”? Przecież opisuje dokładnie te same wydarzenia, tylko bardziej szczegółowo.

Jeśli Jezus mówił o przyszłości – Jan też mówi o przyszłości.

Proroctwa Starego Testamentu spełniły się literalnie

“Ale proroctwa biblijne to przecież symbole. Nie można ich brać dosłownie.”

Naprawdę? Sprawdźmy, jak spełniły się proroctwa o pierwszym przyjściu Mesjasza.

Miejsce narodzin – Betlejem:

A ty, Betlejem Efrata, choć jesteś najmniejsze wśród rodów judzkich, z ciebie wyjdzie dla mnie Ten, który będzie władcą w Izraelu.

— Mi 5:1 (BT)

Spełnione dosłownie. Jezus urodził się w Betlejem – nie w Jerozolimie, nie w Nazarecie, ale w małej, niepozornej wiosce, dokładnie jak zapowiedziano 700 lat wcześniej.

Wjazd na osiołku:

Raduj się wielce, córko Syjonu! Wykrzykuj, córko Jeruzalem! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski, pokorny, jedzie na ośle, na oślątku, źrebięciu oślicy.

— Za 9:9 (BT)

Spełnione dosłownie. Jezus wjechał do Jerozolimy na osiołku – nie na koniu, nie w rydwanie, ale na ośle, dokładnie jak zapowiedziano.

30 srebrników:

I odważyli mi jako zapłatę trzydzieści srebrników. A Pan rzekł do mnie: “Wrzuć je do garncarza” – tę wspaniałą cenę, na jaką mnie oszacowali. Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do domu Pańskiego, dla garncarza.

— Za 11:12-13 (BT)

Spełnione dosłownie. Judasz otrzymał dokładnie 30 srebrników. Potem zwrócił je do świątyni. Kapłani kupili za nie pole garncarza. Każdy detal na miejscu.

Przebite ręce i nogi:

Przebili moje ręce i nogi.

— Ps 22:17 (BT)

Napisane 1000 lat przed Chrystusem. 800 lat przed wynalezieniem ukrzyżowania jako metody egzekucji. A jednak – spełnione dosłownie.

70 tygodni Daniela:

Wiedz zatem i zrozum: Od wydania dekretu o odbudowie Jeruzalem do Mesjasza-Władcy będzie siedem tygodni i sześćdziesiąt dwa tygodnie (…) A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Mesjasz zostanie zgładzony.

— Dn 9:25-26 (BT)

69 “tygodni” (tygodni lat = 483 lata) od dekretu Artakserksesa (458/457 p.n.e.) prowadzi dokładnie do czasu publicznej działalności Jezusa. Matematyka się zgadza – co do roku.

Widzisz wzorzec? Proroctwa biblijne spełniają się konkretnie i literalnie. Nie “mniej więcej”, nie “w przenośni”, ale dokładnie tak, jak zostały zapisane.

Dlaczego Apokalipsa miałaby być wyjątkiem?

Gatunek apokaliptyczny nie wyklucza literalności

“Ale Apokalipsa to literatura apokaliptyczna. Ten gatunek posługuje się symbolami i wizjami – nie należy go brać dosłownie.”

To częsty argument. I zawiera ziarno prawdy – Apokalipsa rzeczywiście używa symboli. Ale wniosek jest błędny.

Weźmy inne księgi apokaliptyczne w Biblii:

Daniel: Wizje bestii, posągów, aniołów. Czy to “tylko symbole”? Wizja czterech królestw (Dn 2, 7) spełniła się literalnie: Babilon, Persja, Grecja, Rzym – dokładnie w tej kolejności. Symbol przedstawiał realną rzeczywistość.

Ezechiel: Wizje rydwanu Bożego, doliny suchych kości, nowej świątyni. Czy to “tylko alegoria”? Wizja powrotu Izraela z wygnania (Ez 37) spełniła się dosłownie – Żydzi wrócili z Babilonu. Symbol wskazywał na konkretne wydarzenie.

Zachariasz: Wizje jeźdźców, świecznika, latającego zwoju. Czy to “tylko literackie obrazy”? Proroctwa o Mesjaszu (Za 9:9, 11:12-13, 12:10) spełniły się w Jezusie – dosłownie, jak pokazaliśmy wyżej.

Bestia z Apokalipsy to symbol – ale symbol czegoś realnego. Konkretnego systemu politycznego i przywódcy, który nadejdzie. Babilon wielki to symbol – ale symbol realnego systemu religijno-ekonomicznego. Tysiącletnie królestwo to obraz – ale obraz realnego okresu w historii zbawienia.

Jest też inny powód, dla którego Bóg mógł użyć symboli zamiast dosłownych opisów.

Wyobraź sobie, że masz pokazać Janowi – człowiekowi z I wieku – świat pełen komputerów, sztucznej inteligencji, dronów, satelitów, chipów wszczepianych pod skórę, globalnego internetu. Jak by to opisał? Jakimi słowami? Jan nie znał elektryczności, nie wiedział, czym jest ekran, procesor, algorytm.

Gdy czytamy o “znaku na ręce i czole, bez którego nikt nie może kupować ani sprzedawać” – czy to nie brzmi jak opis technologii, której Jan nie mógł nazwać wprost? Gdy czytamy o tym, że “wszystkie plemiona ziemi” będą jednocześnie oglądać ciała dwóch świadków w Jerozolimie – czy to nie zakłada globalnej transmisji, której Jan nie potrafił sobie wyobrazić?

Gatunek literacki nie determinuje, czy treść odnosi się do rzeczywistości. Determinuje tylko sposób, w jaki ta treść jest przekazana.

Odpowiedź na preteryzm

Preteryzm to pogląd, że większość (lub całość) proroctw Apokalipsy spełniła się w I wieku – głównie podczas zburzenia Jerozolimy w 70 r. n.e.

To atrakcyjna teoria. Problem w tym, że nie pasuje do tekstów.

Skala wydarzeń

Apokalipsa opisuje kataklizmy kosmiczne: słońce gasnące, gwiazdy spadające, niebo zwijające się jak zwój. Opisuje trzęsienia ziemi niszczące miasta. Opisuje plagi dotykające całą ziemię.

Czy coś takiego wydarzyło się w 70 r. n.e.? Zburzenie Jerozolimy było tragedią lokalną – okrutną, ale ograniczoną do jednego miasta. Nie było żadnych znaków kosmicznych, żadnych globalnych katastrof.

Drugie przyjście Chrystusa

I zobaczyłem niebo otwarte, a oto biały koń, a Ten, który na nim siedzi, nazywa się Wierny i Prawdziwy (…) A na szacie i na biodrze ma wypisane imię: Król królów i Pan panów.

— Obj 19:11-16 (BT)

Kiedy to się spełniło? Jezus nie wrócił w chwale w 70 r. n.e. Nie stanął na Górze Oliwnej. Nie pokonał armii światowych. Nie ustanowił widzialnego królestwa.

Preteryści muszą alegorizować drugie przyjście – twierdzić, że Jezus “przyszedł” duchowo, w sądzie nad Jerozolimą. Ale to wymaga ignorowania jasnych tekstów o widzialnym, osobistym powrocie.

Tysiącletnie królestwo

I zobaczyłem trony, i usiedli na nich ci, którym dano władzę sądzenia (…) Ożyli i królowali z Chrystusem przez tysiąc lat (…) To jest pierwsze zmartwychwstanie.

— Obj 20:4-6 (BT)

Kiedy to się wydarzyło? Kiedy święci zmartwychwstali i królowali z Chrystusem przez tysiąc lat? Preteryści nie mają odpowiedzi – lub muszą redukować to do czegoś zupełnie innego niż tekst mówi.

Nowe niebo i nowa ziemia

I zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły (…) I otrze wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani bólu już nie będzie.

— Obj 21:1-4 (BT)

Czy żyjemy w świecie bez śmierci, smutku i bólu? Oczywiście, że nie. To proroctwo wyraźnie nie spełniło się w 70 r. n.e. – ani w żadnym czasie później.

Problem datowania

Preteryści potrzebują, żeby Apokalipsa została napisana przed 70 r. n.e. – inaczej ich teoria upada. Ale najstarsze świadectwa wskazują na datę późniejszą.

Domicjan panował w latach 81-96 n.e. Jeśli Jan napisał Apokalipsę około 95 r. n.e. – ponad 20 lat po zburzeniu Jerozolimy – jak mógłby przepowiadać wydarzenie, które już się dokonało?

Ireneusz był uczniem Polikarpa, który był uczniem Jana. To świadectwo z drugiej ręki od autora księgi.

Odpowiedź na alegoryzm

Alegoryzm to pogląd, że Apokalipsa nie odnosi się do konkretnych wydarzeń, ale przedstawia ponadczasową walkę dobra ze złem. Każde pokolenie może zobaczyć w niej swoje zmagania.

Brzmi atrakcyjnie. Ale spójrzmy na tekst.

Konkretne liczby

Apokalipsa jest pełna precyzyjnych liczb. Czy alegoria potrzebuje takich detali?

I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich plemion synów Izraela: z plemienia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych, z plemienia Rubena dwanaście tysięcy…

— Obj 7:4-8 (BT)

144 000. Z 12 plemion. Wymienione z nazwy. Po 12 000 z każdego. To nie brzmi jak “ponadczasowy symbol”. To brzmi jak konkretna liczba konkretnych ludzi.

1260 dni – dokładny czas działalności dwóch świadków (Obj 11:3).

42 miesiące – czas, gdy bestia ma władzę (Obj 13:5).

1000 lat – okres, gdy szatan jest związany (Obj 20:2).

Dlaczego autor podawałby tak precyzyjne liczby, gdyby nie miały konkretnego znaczenia?

Siedem zborów

Pierwsze trzy rozdziały Apokalipsy zawierają listy do siedmiu zborów. To nie są abstrakcyjne symbole – to rzeczywiste kościoły w rzeczywistych miastach I wieku:

  • Efez – wielki port i centrum handlowe
  • Smyrna – miasto słynące z lojalności wobec Rzymu
  • Pergamon – siedziba kultu cesarskiego (“tron szatana”)
  • Tiatyra – centrum cechów rzemieślniczych
  • Sardes – dawna stolica Lidii, miasto upadłej świetności
  • Filadelfia – miasto trzęsień ziemi
  • Laodycea – bogate centrum bankowe i medyczne

Jan znał te miasta. Znał ich problemy, ich historię, ich specyfikę. Listy są pełne aluzji zrozumiałych tylko dla mieszkańców tych konkretnych miejsc.

Jeśli pierwsza część Apokalipsy odnosi się do konkretnych, historycznych realiów – dlaczego reszta miałaby być “tylko alegorią”?

Wymiary Nowego Jeruzalem

A miasto jest założone na planie kwadratu i jego długość jest taka sama jak szerokość. I zmierzył miasto trzciną: dwanaście tysięcy stadiów; długość, szerokość i wysokość jego są równe. I zmierzył jego mur: sto czterdzieści cztery łokcie.

— Obj 21:16-17 (BT)

12 000 stadiów. 144 łokcie. Sześcian o równych wymiarach. Jan podaje dokładne miary. Czy alegoria potrzebuje takich szczegółów architektonicznych?

Odpowiedź na sceptycyzm

Sceptycyzm to pogląd, że Jan po prostu miał wizje – halucynacje wywołane izolacją, postem, być może substancjami psychoaktywnymi. Albo że świadomie tworzył literacką fikcję w stylu popularnym w jego czasach.

Ale fakty przeczą tej teorii.

Spójność z całą Biblią

Apokalipsa zawiera ponad 500 aluzji do Starego Testamentu. Niemal każdy werset nawiązuje do wcześniejszych tekstów – Daniela, Ezechiela, Zachariasza, Izajasza, Psalmów.

Czy halucynant produkuje tak spójne, międzytekstowe dzieło? Czy fikcja literacka wymaga takiej biblijnej erudycji?

Jan nie wymyślał treści. Otrzymał wizję, która idealnie wpisuje się w całość biblijnego objawienia – kulminację historii zapowiedzianej przez proroków.

Męczeństwo Jana

Według tradycji Jan był jedynym apostołem, który nie zginął śmiercią męczeńską – nie dlatego, że unikał ryzyka, ale dlatego, że cudownie przeżył próbę. Tradycja mówi o wrzuceniu do kotła z wrzącą oliwą.

Niezależnie od szczegółów, Jan został zesłany na Patmos “z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa” (Obj 1:9). Cierpiał za swoją wiarę.

Czy człowiek ryzykuje życie za własne halucynacje? Czy pisarz fikcji daje się prześladować za wymyślone historie?

Akceptacja przez wczesny Kościół

Apokalipsa została przyjęta do kanonu Nowego Testamentu. Nie bez dyskusji – ale ostatecznie Kościół uznał ją za natchnione Pismo.

Justyn – piszący zaledwie 50-60 lat po powstaniu Apokalipsy – traktuje ją jako autentyczne proroctwo apostoła Jana. I rozumie je literalnie: tysiąc lat, zmartwychwstanie, sąd.

Świadectwo historycznego Kościoła

“Ale interpretacja literalna to wynalazek współczesnych fundamentalistów!”

Naprawdę? Sprawdźmy, co mówili pierwsi chrześcijanie.

Ireneusz – uczeń Polikarpa, który był uczniem Jana – rozumiał Apokalipsę literalnie: zmartwychwstanie, tysiącletnie królestwo, odbudowana Jerozolima.

Tertulian (ok. 200 n.e.) pisał o dosłownym tysiącletnim królestwie i nowym Jeruzalem zstępującym z nieba.

Hipolit Rzymski (ok. 200 n.e.) napisał komentarz do Apokalipsy, interpretując ją jako proroctwo o przyszłych wydarzeniach – antychryście, ucisku, powrocie Chrystusa.

Metody z Olimpu (ok. 300 n.e.) nauczał o literalnym tysiącletnim królestwie.

Pierwsi chrześcijanie – ci najbliżsi apostołom – czytali Apokalipsę jako proroctwo o przyszłości. Alegoria przyszła później.

Znaki naszych czasów

Niektóre proroctwa Apokalipsy przez wieki wydawały się niemożliwe do spełnienia. Dziś – po raz pierwszy w historii – wszystkie są technicznie możliwe.

Izrael

I dano mi trzcinę podobną do laski, mówiąc: “Wstań i zmierz świątynię Bożą i ołtarz, i tych, którzy się tam modlą. Ale zewnętrzny dziedziniec świątyni pomiń i nie mierz go, bo został oddany poganom i będą deptać święte miasto przez czterdzieści dwa miesiące.”

— Obj 11:1-2 (BT)

Proroctwa Apokalipsy zakładają istnienie Izraela jako narodu, Jerozolimy jako centrum wydarzeń, świątyni (lub przynajmniej możliwości jej odbudowy).

Przez 1900 lat to było niemożliwe. Żydzi byli rozproszeni po całym świecie. Jerozolima była pod obcą kontrolą. Świątynia leżała w gruzach.

W 1948 roku Izrael odrodził się jako państwo. W 1967 roku Jerozolima wróciła pod żydowską kontrolę. Po raz pierwszy od 2000 lat wszystkie elementy są na miejscu.

Żaden inny naród w historii nie został rozproszony na 2000 lat i nie powrócił na swoją ziemię. To bezprecedensowe wydarzenie – i dokładnie to, co zakładają proroctwa.

Technologia globalnej obserwacji

I ludzie z różnych ludów, plemion, języków i narodów będą patrzeć na ich trupy przez trzy i pół dnia (…) A mieszkańcy ziemi będą się z tego cieszyć i radować.

— Obj 11:9-10 (BT)

Jak “ludzie z różnych ludów, plemion, języków i narodów” mogą jednocześnie patrzeć na to samo wydarzenie w Jerozolimie?

Przez wieki to było niewyobrażalne. Dziś – masz to w kieszeni. Smartfon. Internet. Transmisje na żywo. Po raz pierwszy w historii cały świat może obserwować jedno wydarzenie w czasie rzeczywistym.

Kontrola handlu

I sprawia, że wszyscy – mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy – otrzymują znak na prawą rękę lub na czoło, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeśli nie ma znaku.

— Obj 13:16-17 (BT)

System, w którym nikt nie może kupować ani sprzedawać bez specjalnego znaku? Przez wieki brzmiało to jak fantazja.

Dziś mamy karty płatnicze, płatności mobilne, systemy biometryczne, kryptowaluty z blockchainowym śledzeniem. Społeczeństwo bezgotówkowe nie jest już teorią – to rzeczywistość w coraz większej liczbie krajów. Technologia totalnej kontroli ekonomicznej istnieje.

Globalna ewangelizacja

I będzie głoszona ta Ewangelia o Królestwie po całej ziemi zamieszkałej, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

— Mt 24:14 (BT)

Ewangelia głoszona “wszystkim narodom”? Przez większość historii całe kontynenty były niedostępne. Ameryki, Australia, większość Afryki i Azji – nieznane lub nieosiągalne.

Dziś Biblia jest przetłumaczona na ponad 3000 języków. Internet dociera do najodleglejszych zakątków. Misjonarze są obecni niemal wszędzie. Po raz pierwszy w historii fizycznie możliwe jest dotarcie do każdego narodu.

Zastanów się nad tym przez chwilę. Skąd rybacy i celnicy z I wieku mogli wiedzieć, że ich mała sekta z Palestyny stanie się największą religią świata? Skąd mogli przewidzieć, że Ewangelia dotrze do “wszystkich narodów” – w czasach, gdy nie znano połowy globu?

Skąd Jan mógł wiedzieć, że kiedyś będzie możliwa globalna obserwacja jednego wydarzenia? Że handel będzie można kontrolować przez znaki na ciele? Że Izrael – rozproszony i prześladowany – wróci na swoją ziemię po 2000 lat?

To nie są zgadywanki, które przypadkiem się sprawdziły. To zbyt precyzyjne, zbyt spójne, zbyt nieprawdopodobne. Albo autorzy Biblii mieli niesamowite szczęście – albo mieli dostęp do wiedzy, której sami nie mogli posiąść. Proroctwa te dodają wiarygodności całemu Pismu Świętemu. Jeśli te “niemożliwe” przepowiednie okazują się możliwe – co to mówi o źródle tych słów?

Mówi to, że Biblia jest natchnionym Słowem Boga – Boga, który zna wszystko, łącznie z przyszłością.

Dlaczego to ma znaczenie?

Może myślisz: “OK, ciekawa dyskusja akademicka. Ale co to zmienia w moim życiu?”

Zmienia wszystko.

Jeśli Apokalipsa to proroctwo

Jeśli Objawienie naprawdę opisuje przyszłość – mamy pilność. Jezus wróci. Sąd nadejdzie. Czas się kończy. To nie jest “kiedyś, gdzieś, jakoś” – to konkretne wydarzenia, które mogą nastąpić za naszego życia.

Oto przychodzę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego czynu.

— Obj 22:12 (BT)

Mamy nadzieję. Zło nie będzie trwać wiecznie. Bestie zostaną pokonane. Babilon upadnie. Chrystus zwycięży. Historia zmierza ku dobremu zakończeniu – nie przez ludzki postęp, ale przez Bożą interwencję.

Mamy motywację. Jeśli Pan przychodzi wkrótce – jak powinniśmy żyć? Co powinniśmy robić? Jakie priorytety mieć?

Mamy też ostrzeżenie. Apokalipsa nie jest bajką z happy endem dla wszystkich. To poważne ostrzeżenie: będą fałszywi prorocy, będzie wielki ucisk, będzie prześladowanie. Bóg mówi wprost – będzie ciężko. Ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24:13).

Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto przepowiedziałem wam.

— Mt 24:24-25 (BT)

Jezus ostrzega: fałszywi prorocy będą tak przekonujący, że “jeśli to możliwe” zwiodą nawet wybranych. Będą czynić znaki i cuda. Będą wyglądać na pobożnych, mówić religijnym językiem, powoływać się na Boga. A mimo to – będą prowadzić na zatracenie.

Apokalipsa dodaje kolejne ostrzeżenia. Bestia będzie wymagać znaku na ręce lub czole – bez niego nie kupisz ani nie sprzedasz. To będzie realna presja ekonomiczna: albo przyjmiesz system, albo zostaniesz wykluczony ze społeczeństwa. Wielu chrześcijan stanie przed wyborem: komfort materialny czy wierność Chrystusowi.

I sprawia, że wszyscy – mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy – otrzymują znak na prawą rękę lub na czoło, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeśli nie ma znaku.

— Obj 13:16-17 (BT)

Dwóch świadków zostanie zabitych, a świat będzie się z tego cieszyć i wymieniać prezenty (Obj 11:10). Święci będą prześladowani i zabijani. Bestii “dano prowadzić wojnę ze świętymi i zwyciężać ich” (Obj 13:7). To nie są metafory – to zapowiedź realnego prześladowania.

To jest radykalnie odmienna postawa od współczesnego “chrześcijaństwa”, które jest słodkie, wygodne i bezkonfliktowe. Dziś z wielu ambon słyszysz głównie o tym, że Bóg cię kocha, że masz być sobą, że wszystko będzie dobrze, że wszyscy jesteśmy braćmi, a do nieba trafią wszyscy “dobrzy ludzie” – niezależnie od wiary.

Gdzie w tym obrazie jest krzyż? Gdzie wyrzeczenie? Gdzie wąska brama?

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!

— Mt 7:13-14 (BT)

Apokalipsa przypomina tę niewygodną prawdę: nie, nie będzie łatwo. Będzie wojna duchowa. Będą ofiary. Będzie trzeba wybierać – Chrystus albo świat, wygoda albo wierność, znak bestii albo wykluczenie. I ten wybór będzie miał wieczne konsekwencje.

Bóg nas ostrzega, bo nas kocha. Nie po to, żebyśmy się bali, ale żebyśmy byli przygotowani. Żołnierz, który wie, że idzie na wojnę, przygotowuje się inaczej niż ten, który myśli, że jedzie na piknik.

Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane.

— Obj 1:3 (BT)

Błogosławieństwo obiecane tym, którzy czytają, słuchają i zachowują. Nie tym, którzy alegorizują. Nie tym, którzy bagatelizują. Tym, którzy traktują te słowa poważnie.

Jeśli Apokalipsa to tylko alegoria

Jeśli Objawienie to tylko ponadczasowe symbole, bezczasowa walka dobra ze złem – co tracimy?

Tracimy konkretne oczekiwanie. “Jezus wróci” staje się mglistą ideą, nie żywą nadzieją. “Kiedyś, jakoś, w jakimś sensie” – trudno żyć w oczekiwaniu na coś tak nieokreślonego.

Tracimy pilność. Jeśli to tylko alegoria, nie ma pośpiechu. Świat toczy się dalej, Kościół funkcjonuje, życie płynie. Gdzie tu miejsce na “Przyjdź, Panie Jezu”?

Tracimy Jezusa jako sędzię. Apokaliptyczny Chrystus to wojownik na białym koniu, z mieczem w ustach, oczy jak płomień ognia. To nie jest łagodny nauczyciel z niedzielnej szkółki. To Pan i Sędzia, przed którym każde kolano się ugnie. Alegoria łagodzi ten obraz – i pozbawia go mocy.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.

— Mt 24:42 (BT)

Jak czuwać na kogoś, kto “przychodzi” tylko w przenośni?

A może właśnie o to chodzi?

Może systematyczne umniejszanie Apokalipsy – redukowanie jej do alegorii, symboli, “literatury pocieszenia” – nie jest przypadkiem. Może to część tego samego zwodzenia, przed którym Jezus ostrzegał. Fałszywi prorocy nie muszą przychodzić z rogami na głowie. Mogą przychodzić z dyplomami teologicznymi i mówić: “Nie przejmuj się Apokalipsą, to tylko obrazy. Skup się na tu i teraz. Bóg jest miłością, wszystko będzie dobrze.”

I tak Kościół zasypia. Uśpiony słodkimi kazaniami o miłości bez sprawiedliwości, o łasce bez pokuty, o niebie bez piekła. Nieprzygotowany na ucisk. Zaskoczony, gdy przyjdą trudne czasy.

Gdy bowiem będą mówić: “Pokój i bezpieczeństwo” – wtedy nagle spadnie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie umkną. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was ten dzień zaskoczył jak złodziej. Wy wszyscy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia (…) Nie śpijmy więc jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi.

— 1 Tes 5:3-6 (BT)

Nie śpijmy. Czuwajmy. Bądźmy trzeźwi.

Podsumowanie

Przeszliśmy długą drogę. Zobaczmy, gdzie jesteśmy.

8 argumentów za prorockim charakterem Apokalipsy:

  1. Samoidentyfikacja – księga czterokrotnie nazywa siebie “proroctwem”

  2. Paralele z nauczaniem Jezusa – Apokalipsa opisuje te same wydarzenia, co mowa eschatologiczna z Mt 24

  3. Wzorzec spełnionych proroctw – proroctwa o pierwszym przyjściu Mesjasza spełniły się literalnie

  4. Gatunek nie wyklucza literalności – Daniel, Ezechiel, Zachariasz też używali symboli, a ich proroctwa się spełniły

  5. Preteryzm nie pasuje – skala wydarzeń, drugie przyjście, tysiącletnie królestwo, nowe stworzenie – nic z tego nie wydarzyło się w 70 r. n.e.

  6. Alegoryzm nie tłumaczy szczegółów – konkretne liczby, wymienione z nazwy plemiona, precyzyjne wymiary, rzeczywiste miasta

  7. Sceptycyzm ignoruje fakty – spójność z całą Biblią, męczeństwo autora, akceptacja przez wczesny Kościół

  8. Świadectwo pierwszych chrześcijan – przez 200-300 lat dominowała interpretacja literalna

A do tego: znaki naszych czasów wskazują, że wszystkie elementy są na miejscu. Izrael istnieje. Technologia jest gotowa. Po raz pierwszy w historii wszystko może się wydarzyć.

Czy to znaczy, że rozumiemy każdy szczegół Apokalipsy? Oczywiście, że nie. Niektóre symbole pozostają tajemnicze. Niektóre proroctwa staną się jasne dopiero gdy się spełnią.

Ale jedno jest pewne: Jan nie pisał alegorii. Pisał proroctwo. Otrzymał wizję przyszłości – i przekazał ją nam.

Ten, który zaświadcza o tym, mówi: “Tak, przychodzę wkrótce.” Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

— Obj 22:20 (BT)

Maranatha – „Przyjdź, Panie nasz!” Tak modlili się pierwsi chrześcijanie. Tak możemy modlić się i my.