Seksualność w Biblii - czego uczy Pieśń nad Pieśniami?

Pieśń nad Pieśniami to dar Boga pokazujący, że pożądanie w małżeństwie jest piękne. To nie alegoria - to dosłownie o miłości małżeńskiej.

Wielu chrześcijan dorastało z przekonaniem, że seks to coś brudnego. Coś, o czym się nie mówi. Coś, co najwyżej tolerowane w małżeństwie - ale na pewno nie celebrowane. Kościół milczał na ten temat albo mówił jednym słowem: “nie”. Nie przed ślubem, nie o tym myśl, nie pytaj.

Efekt? Miliony ludzi wchodzą w małżeństwo z poczuciem winy. Czują wstyd za pożądanie, które Bóg w nich umieścił. Myślą, że duchowość i cielesność to wrogowie - że im bliżej Boga, tym dalej od ciała.

A co jeśli powiem ci, że Bóg umieścił w Biblii całą księgę namiętnej poezji miłosnej? Księgę, w której mąż opisuje ciało żony z zachwytem, a żona otwarcie wyraża swoje pragnienie? Księgę, w której nie ma ani jednego słowa o grzechu, wstydzie czy pokucie?

Pieśń nad Pieśniami to dar od Boga pokazujący, że pożądanie seksualne w małżeństwie jest piękne, dobre i zaplanowane przez Stwórcę. Nie jest tolerowane. Nie jest “koniecznym złem” dla prokreacji. Jest czymś, co Bóg zaprojektował, pobłogosławił i umieścił w centrum Swojego Słowa.

Bóg stworzył seksualność - i nazwał ją dobrą

Zanim porozmawiamy o Pieśni nad Pieśniami, musimy wrócić do samego początku. Do ogrodu Eden. Do momentu, w którym Bóg stworzył człowieka - mężczyznę i kobietę.

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i kobietę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną.

- Rdz 1:27-28 (BT)

Bóg stworzył seksualność przed upadkiem. Przed grzechem. Przed wstydem. Seksualność nie jest konsekwencją grzechu pierworodnego - jest częścią pierwotnego, doskonałego projektu Stwórcy. Bóg zaprojektował ciała mężczyzny i kobiety tak, by do siebie pasowały. Zaprojektował pożądanie, przyjemność, pociąg fizyczny. I co powiedział po tym wszystkim?

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.

- Rdz 1:31 (BT)

Nie “akceptowalne”. Nie “tolerowane”. Bardzo dobre. To ocena Stwórcy wobec całego stworzenia - w tym seksualności człowieka.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Oboje byli nadzy, człowiek i jego żona, a nie odczuwali wstydu.

- Rdz 2:24-25 (BT)

Nadzy i bez wstydu. To jest Boży projekt. Nie wstyd, nie zakrywanie, nie poczucie winy - ale otwartość, bliskość i jedność ciał bez żadnego skrępowania. Wstyd przyszedł dopiero po grzechu. Nie pochodzi od Boga.

Pieśń nad Pieśniami - księga, która szokuje

Teraz otwórzmy Pieśń nad Pieśniami. Jeśli nigdy jej nie czytałeś w całości - przygotuj się, bo ta księga szokuje. To nie jest sucha teologia. To namiętna, zmysłowa poezja miłosna między mężem a żoną.

Już pierwszy werset ustawia ton całej księgi:

Niech mnie ucałuje pocałunkami swoich ust! Bo twoje miłości są lepsze niż wino.

- Pnp 1:2 (BT)

To mówi kobieta. Otwarcie. Bez wstydu. Wyraża pragnienie fizycznej bliskości z mężem. Ale to dopiero początek. Dalej mąż opisuje ciało żony z poetyckim zachwytem:

Dwoje twych piersi jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się wśród lilii.

- Pnp 4:5 (BT)

Powiedziałem: Wespnę się na palmę, pochwycę jej owoce. Niech twoje piersi będą jak grona winne, zapach twego oddechu jak jabłka, a twoje podniebienie jak najlepsze wino.

- Pnp 7:8-9 (BT)

To jest w Biblii. W Piśmie Świętym. W Słowie Boga. Mąż opisuje ciało żony, wyraża pożądanie, pragnie bliskości fizycznej - i nie ma w tym ani grama grzechu.

Oblubienica odpowiada z równą otwartością:

Jego lewa ręka jest pod moją głową, a prawica obejmuje mnie.

- Pnp 2:6 (BT)

Mój miły jest śniady i rumiany, znakomity pomiędzy dziesięcioma tysiącami. Jego głowa to najczystsze złoto, jego loki to kędziory czarne jak kruk. (…) Jego usta to sama słodycz i cały jest pełen powabu. Taki jest mój miły, taki jest mój przyjaciel, córki jerozolimskie.

- Pnp 5:10-16 (BT)

Kobieta opisuje ciało męża od głowy do stóp. Podziwia go. Pragnie go. I nie ma w tym nic niestosownego - to jest małżeńska miłość, jakiej chce Bóg.

Rabini przez wieki debatowali, czy Pieśń nad Pieśniami w ogóle powinna znaleźć się w kanonie biblijnym. Była zbyt namiętna, zbyt zmysłowa. Ale znalazła się - bo Bóg chciał, żeby tam była. Chciał, żebyśmy wiedzieli, że seksualność w małżeństwie jest Jego darem.

Alegoria czy dosłowna miłość? Dlaczego to NIE jest o Chrystusie i Kościele

Przez wieki Kościół próbował “uratować” Pieśń nad Pieśniami, interpretując ją alegorycznie. Mąż to Chrystus, żona to Kościół, piersi to sakramenty, pocałunki to łaska… Brzmi absurdalnie? Bo tak to wygląda, gdy próbujesz nałożyć alegorię na tekst, który wyraźnie mówi o fizycznej miłości.

Spójrzmy na konkretne fragmenty:

O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna jesteś! Oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną. Włosy twoje jak stado kóz, które schodzą z góry Gileadu. (…) Szyja twoja jak wieża Dawida. (…) Dwoje twych piersi jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się wśród lilii.

- Pnp 4:1-5 (BT)

Twój pępek to okrągła czasza, w której nie brakuje wonnego wina. Twoje łono to stos pszenicy obstawiony liliami. Dwoje twych piersi jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli.

- Pnp 7:2-3 (BT)

Czy naprawdę ktoś twierdzi, że “pępek jak okrągła czasza” i “łono jak stos pszenicy” to alegoria relacji Chrystusa z Kościołem? Że opis piersi, bioder i pępka to symbolika duchowa?

Jego lewa ręka pod moją głową, a jego prawica obejmuje mnie.

- Pnp 8:3 (BT)

Mój miły jest mi jak woreczek mirry, co spoczywa między mymi piersiami.

- Pnp 1:13 (BT)

Te opisy są jednoznacznie fizyczne. Próba ich alegoryzacji wymaga gimnastyki interpretacyjnej, która nie ma uzasadnienia w tekście.

Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

- Ef 5:31-32 (BT)

Paweł sam wskazuje, że alegorią małżeństwa jako obrazu Chrystusa i Kościoła jest Rodzaju 2:24 - nie Pieśń nad Pieśniami. To rozróżnienie jest kluczowe.

Interpretacja alegoryczna Pieśni nad Pieśniami została spopularyzowana przez Orygenesa w III wieku - teologa, który sam się wykastrował z powodu ekstremalnego ascetyzmu. To nie jest biblijna interpretacja - to nałożenie greckiej filozofii na hebrajski tekst. Tekst mówi jasno: to mąż i żona, ich ciała, ich pragnienie, ich miłość.

Seks to nie tylko prokreacja - to dar więzi

Jednym z najbardziej szkodliwych nauczań, które przetrwały w chrześcijaństwie, jest idea, że seks służy wyłącznie prokreacji. Że jedynym celem zbliżenia jest poczęcie dziecka. Że przyjemność jest co najwyżej “efektem ubocznym”.

Biblia mówi coś zupełnie innego.

Niech będzie błogosławiony twój zdrój, i raduj się żoną twojej młodości. Przemiła łania, wdzięczna gazela - jej piersi niech cię zawsze upajają, w jej miłości rozkoszuj się nieustannie.

- Prz 5:18-19 (BT)

“Niech cię zawsze upajają.” “Rozkoszuj się nieustannie.” To nie jest język prokreacji - to język przyjemności, zachwytu, upojenia. Bóg przez Salomona nakazuje mężom, by byli upojeni ciałem swoich żon. Nie by tolerowali seks jako obowiązek. By się rozkoszowali.

A Pieśń nad Pieśniami? Przez całą księgę - osiem rozdziałów namiętnej poezji - nie ma ani jednej wzmianki o dzieciach. Ani jednej. Cała księga jest o pragnieniu, przyjemności i więzi między mężem a żoną. Bóg celowo umieścił w Biblii tekst o seksualnej przyjemności bez kontekstu prokreacyjnego.

Kulminacją jest moment, gdy oblubiennica zaprasza męża do ogrodu:

Powstań, wietrze północny, i przyjdź, wietrze z południa, owiej mój ogród, niech popłyną jego wonności! Niech mój miły wejdzie do swego ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce!

- Pnp 4:16 (BT)

A potem pada zdanie, które zmienia wszystko. Narrator - którego wielu komentatorów biblijnych identyfikuje jako samego Boga - błogosławi ich zjednoczenie:

Przyszedłem do mego ogrodu, moja siostro, oblubienico, zbieram moją mirrę z moim balsamem, jem mój plaster miodu z moim miodem, piję moje wino z moim mlekiem. Jedzcie, przyjaciele, pijcie i upajajcie się, najdrożsi!

- Pnp 5:1 (BT)

“Jedzcie, pijcie, upajajcie się.” To Boże błogosławieństwo nad małżeńskim zbliżeniem. Bóg nie patrzy z niechęcią. Nie toleruje. Zachęca. Błogosławi. Mówi: upajajcie się sobą nawzajem.

Małżonkowie należą do siebie - apostoł Paweł o seksie

Apostoł Paweł, którego wielu postrzega jako surowego ascetę, napisał jedne z najbardziej rewolucyjnych słów o seksualności w małżeństwie:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że za obopólną zgodą i to tylko na pewien czas, aby oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby was szatan nie kusił z powodu waszej niepowściągliwości.

- 1 Kor 7:3-5 (BT)

W I wieku - w świecie, gdzie kobieta była własnością męża - Paweł napisał, że mąż nie rozporządza własnym ciałem. Że ciało męża należy do żony tak samo, jak ciało żony należy do męża. To jest rewolucja. Wzajemna władza, wzajemne oddanie, wzajemna odpowiedzialność.

Co więcej, Paweł mówi: “nie unikajcie jedno drugiego”. Abstynencja w małżeństwie nie jest cnotą - jest otwarciem drzwi dla pokuszenia. Jedyny dopuszczalny wyjątek to krótka przerwa na modlitwę, za obopólną zgodą. Potem - wracajcie do siebie.

We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg.

- Hbr 13:4 (BT)

“Łoże nieskalane.” To, co dzieje się między mężem a żoną, jest czyste. Nieskalane. Święte. Autor Listu do Hebrajczyków stawia małżeńskie łoże po stronie czci i czystości - nie po stronie grzechu i wstydu.

Lecz jeśli nie mogą się opanować, niech zawierają małżeństwa; lepiej jest bowiem zawrzeć małżeństwo, niż płonąć.

- 1 Kor 7:9 (BT)

Małżeństwo jest Bożą odpowiedzią na pragnienie seksualne. Nie asceza, nie wyparcie, nie poczucie winy - ale małżeństwo, w którym to pragnienie znajduje pełne, błogosławione spełnienie.

Skąd wstyd? Dlaczego Kościół uciszył seksualność

Skoro Biblia mówi tak jasno - skąd ten wstyd? Skąd przekonanie, że seks jest grzeszny, brudny, niegodny człowieka duchowego?

Odpowiedź nie leży w Piśmie Świętym. Leży w filozofii greckiej.

Oboje byli nadzy, człowiek i jego żona, a nie odczuwali wstydu.

- Rdz 2:25 (BT)

Wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy. Spleceni więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

- Rdz 3:7 (BT)

Wstyd przyszedł po grzechu - nie przed nim. W Bożym projekcie nie było wstydu za ciało. Był po upadku - jako konsekwencja oderwania się od Boga.

Ale wstyd, który przenika chrześcijaństwo, nie pochodzi z Edenu. Pochodzi z Aten. Platon nauczał, że ciało jest więzieniem duszy - że materia jest zła, a duch dobry. Ten dualizm wsiąkł w filozofię stoicyzmu, gnostycyzmu, a potem - przez ojców Kościoła - w chrześcijaństwo. To tylko jeden z wielu przykładów na to, jak ludzka tradycja zastąpiła Słowo Boże i zniekształciła biblijny przekaz.

Augustyn - jeden z najbardziej wpływowych teologów w historii - nauczał, że pożądanie seksualne jest z natury złe. Że seks w małżeństwie jest grzeszny, chyba że służy poczęciu dziecka. Hieronim poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że dziewictwo jest wyższym stanem niż małżeństwo.

Ale Paweł prorokował o takich nauczycielach:

Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów, przez obłudę kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku, zabraniających zawierania małżeństw, nakazujących powstrzymywanie się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierni i ci, którzy poznali prawdę.

- 1 Tm 4:1-3 (BT)

“Zabraniających zawierania małżeństw.” Paweł nazywa to nauczaniem demonów. Nie Bożą mądrością - demonicznym zwiedzeniem. Każde nauczanie, które przedstawia małżeństwo i seksualność jako coś gorszego, niższego, niegodnego - nie pochodzi z Biblii. Pochodzi z filozofii greckiej przefiltowanej przez wczesnochrześcijański ascetyzm.

Piękne w małżeństwie - bez wstydu

Podsumujmy to, co mówi Pismo:

Bóg stworzył seksualność - i nazwał ją bardzo dobrą. Umieścił w Biblii Pieśń nad Pieśniami - całą księgę namiętnej poezji miłosnej bez jednego słowa o grzechu. Przez Salomona nakazał mężom upajać się ciałem żon. Narrator Pieśni błogosławi małżeńskie zjednoczenie: “jedzcie, pijcie, upajajcie się”. Paweł dał małżonkom wzajemną władzę nad swoimi ciałami. Autor Listu do Hebrajczyków ogłosił łoże małżeńskie nieskalanym.

To nie jest religia wstydu. To nie jest Bóg, który patrzy z niesmakiem na to, co sam stworzył. To Bóg, który zaprojektował intymność, pobłogosławił ją i umieścił w centrum Swojego Słowa.

Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo miłość jest potężna jak śmierć, a namiętność nieustępliwa jak Szeol. Żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości i rzeki jej nie zatopią.

- Pnp 8:6-7 (BT)

“Miłość jest potężna jak śmierć.” “Płomień Pański.” Ta namiętność - ta miłość między mężem a żoną, ta fizyczna, zmysłowa, płonąca miłość - jest nazwana “płomieniem Pańskim”. Należy do Boga. Pochodzi od Niego.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Oboje byli nadzy, człowiek i jego żona, a nie odczuwali wstydu.

- Rdz 2:24-25 (BT)

“Stają się jednym ciałem” - to nie jest poetycka metafora duchowej jedności. To opis seksualnej penetracji. Moment, w którym dwa ciała fizycznie stają się jednym. Bóg opisuje akt seksualny - i otacza go kontekstem opuszczenia rodziny, związania się z żoną i braku wstydu. Zwróć uwagę na kolejność: mężczyzna opuszcza rodziców, łączy się z żoną, stają się jednym ciałem. Opuszczenie domu, założenie rodziny, współżycie - to jest dla Boga małżeństwo. Bez ceremonii. Bez kapłana. Bez pierścionka. Bez aktu urzędowego. Mężczyzna i kobieta, którzy opuścili rodziców i złączyli się ze sobą seksualnie - są małżeństwem w oczach Boga. Seks nie jest dodatkiem do małżeństwa - seks jest małżeństwem. To akt, który w Bożych oczach czyni dwoje ludzi jednym ciałem.

Nadzy. Jedno ciało. Bez wstydu. To jest Boży projekt od początku - i nic się nie zmieniło.