Świecka, postępowa religia XXI w. (2/4) - Kim jest człowiek?
Ewolucja mówi, że jesteś zwierzęciem. Kultura, że zwierzęta są ci równe. Biblia mówi coś zupełnie innego. Co dokładnie?
W poprzednim artykule pokazałem, że współczesna kultura nie wyzwoliła się z religii - stworzyła nową. Z dogmatami, kapłanami, herezjami, ekskomuniką, spowiedzią, pokutami, indulgencjami, a nawet eschatologią. Każdy element tradycyjnej struktury religijnej ma swój świecki odpowiednik.
Teraz czas przyjrzeć się konkretnym dogmatom. Zaczniemy od fundamentu - od pytania, na które ta nowa religia daje odpowiedź radykalnie odmienną od biblijnej: kim jest człowiek?
Dogmat 1 - Ewolucja: “Jesteś zwierzęciem”
Co mówi kultura
Oficjalny dogmat brzmi: jesteś zaawansowanym zwierzęciem. Produktem miliardów lat ślepych, bezcelowych procesów. Nie ma w tobie nic wyjątkowego - jesteś tym samym, co szympans, tylko z trochę większym mózgiem. Twoja świadomość to iluzja, twoja wolna wola to mechanizm chemiczny, twoja dusza nie istnieje.
Kwestionowanie tego nie jest “inną opinią”. Jest intelektualnym samobójstwem. Wykluczą cię. Wyśmieją cię. Zignorują cię. Nie dlatego, że masz złe argumenty - ale dlatego, że śmiesz kwestionować dogmat.
To nie jest postawa naukowa. To jest postawa religijna.
Co mówi Biblia
Biblia daje odpowiedź diametralnie odmienną - i znacznie bardziej godną.
A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim zwierzęciem pełzającym po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
- Rdz 1:26-27 (BT)
Zwróć uwagę na trzy rzeczy.
Po pierwsze: “na Nasz obraz” - imago Dei. Żadne zwierzę nie zostało stworzone na obraz Boga. Żadne. Tylko człowiek. To nie jest stopień na drabinie ewolucji - to jest jakościowy skok. Różnica nie jest ilościowa (“trochę mądrzejszy od szympansa”), lecz ontologiczna - dotycząca samej natury bytu.
Po drugie: “uczyńmy” - liczba mnoga. Bóg jako wspólnota Osób (Trójca) deliberuje przed stworzeniem człowieka. Nie robi tego przy żadnym innym stworzeniu. Człowiek nie jest “jeszcze jednym gatunkiem”. Jest kulminacją całego aktu stworzenia.
Po trzecie: “niech panuje” - człowiek otrzymuje autorytet nad resztą stworzenia. Nie jest częścią natury na równi z innymi. Jest jej zarządcą.
Wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
- Rdz 2:7 (BT)
Zauważ różnicę. Zwierzęta powstają na rozkaz - “niech się zaroją”, “niech ziemia wyda”. Człowiek jest lepiony rękami Boga i ożywiony Jego tchnieniem. To intymny, osobisty akt. Bóg nie mówi “niech powstanie człowiek”. On go formuje i tchnie w niego życie.
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy.
- Ps 8:6-7 (BT)
“Niewiele mniejszy od istot niebieskich.” “Uwieńczony chwałą i czcią.” To jest biblijny obraz człowieka - nie przypadkowy produkt ślepych sił, ale korona stworzenia, celowo ukształtowana przez osobowego Boga.
Konsekwencje
A teraz pomyśl, co wynika z każdej z tych wizji.
Jeśli ewolucja ma rację i jesteś tylko zwierzęciem - nie masz żadnych praw. Masz tylko siłę. Lew nie “łamie praw” gazeli, gdy ją rozrywa. Wilk nie “gwałci prawa” owcy. Ewolucja nie zna moralności - zna tylko przetrwanie najsilniejszego.
Na jakiej podstawie mówisz, że morderstwo jest “złe”? Na jakiej podstawie twierdzisz, że gwałt jest “niemoralny”? Jeśli jesteś zwierzęciem - te kategorie nie istnieją. Istnieje tylko: silniejszy i słabszy. Przetrwanie i zagłada.
To nie jest retoryka. To jest logika. Każdy ateista, który mówi o “prawach człowieka”, “godności”, “sprawiedliwości” - stoi na fundamencie, który sam podciął. Pojęcie praw człowieka jest wynalazkiem judeochrześcijańskim, opartym na imago Dei. Bez Boga - bez obrazu Bożego w człowieku - “prawa człowieka” to konwencja silniejszych, którą silniejsi mogą zmienić, gdy im to pasuje.
Dogmat 2 - Prawa zwierząt = prawa człowieka
Co mówi kultura
Skoro jesteś zwierzęciem - logiczny następny krok: zwierzęta są ci równe. Kultura poszła dalej. Teraz nie wystarczy powiedzieć, że człowiek jest zwierzęciem. Trzeba dodać, że zwierzęta zasługują na te same prawa co ludzie. Że “specyzm” - przekonanie, że ludzie są ważniejsi od zwierząt - to forma dyskryminacji porównywalna z rasizmem.
Niektórzy filozofowie (Peter Singer) wprost argumentują, że życie zdrowego szympansa ma większą wartość niż życie niepełnosprawnego niemowlęcia. To nie jest prowokacja intelektualna. To jest logiczna konsekwencja odrzucenia imago Dei.
Co mówi Biblia
Biblia uczy czegoś, co dla współczesnej kultury jest skandaliczne: człowiek jest ważniejszy niż zwierzęta.
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelkim zwierzęciem pełzającym po ziemi.
- Rdz 1:28 (BT)
“Panujcie” - nie “bądźcie równi”. Bóg daje człowiekowi władzę nad stworzeniem. To nie jest tyrania - to jest zarządzanie. Ale to jest hierarchia. Jasna, celowa, ustanowiona przez Boga.
Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
- Mt 10:31 (BT)
Jezus mówi wprost: jesteście ważniejsi. Nie “równi”. Nie “jedni z wielu”. Ważniejsi.
O ileż więcej wart jest człowiek niż owca!
- Mt 12:12 (BT)
“O ileż więcej.” To nie jest dwuznaczne. Jezus nie mówi “zwierzęta i ludzie mają równą wartość”. Mówi: człowiek jest więcej wart.
A jednocześnie:
Sprawiedliwy dba o życie swego zwierzęcia, a serce bezbożnych jest bez litości.
- Prz 12:10 (BT)
Troska, nie równość
Tu jest klucz. Biblia uczy troski o zwierzęta i ludzkiej wyjątkowości. To nie jest sprzeczność - to jest hierarchia miłości.
Dobry król dba o swoich poddanych. Karmi ich, chroni, troszczy się o ich potrzeby. Ale jest królem. Nie jest jednym z poddanych. Jego rola jest inna. Jego odpowiedzialność jest inna.
Tak samo człowiek wobec zwierząt. Masz dbać o swoje zwierzęta - Biblia tego wymaga. Sprawiedliwy człowiek troszczy się o stworzenie. Ale ta troska działa w ramach hierarchii, nie zamiast niej.
I tu dochodzimy do mrocznego paradoksu. Ci sami ludzie, którzy domagają się “praw zwierząt” i potępiają “specyzm” - często jednocześnie popierają aborcję. Bronią “praw” szympansa, ale nie bronią prawa ludzkiego dziecka do narodzenia. Protestują przeciw hodowli kurczaków, ale nie przeciw klinikom aborcyjnym.
To nie jest niespójność. To jest logika systemu, który odrzucił imago Dei. Gdy człowiek przestaje być obrazem Boga - staje się jednym ze zwierząt. A wśród zwierząt obowiązuje prawo silniejszego.
Kim więc jest człowiek?
Odpowiedź na to pytanie determinuje wszystko. Moralność, prawo, politykę, relacje, sens życia.
Jeśli jesteś produktem ślepej ewolucji - nie masz praw, nie masz godności, nie masz sensu. Jesteś biologiczną maszyną, która przez chwilę funkcjonuje i potem się psuje. Twoja “moralność” to ewolucyjne uwarunkowanie, które pomoże ci przekazać geny. Twoja “miłość” to chemia mózgu. Twoje “sumienie” to społeczne programowanie.
Jeśli jesteś stworzony na obraz Boga - masz nieskończoną godność. Masz prawa nie dlatego, że ktoś ci je nadał, ale dlatego, że Bóg cię ukształtował na swój obraz. Twoja moralność nie jest konwencją - jest odblaskiem natury Boga. Twoja miłość nie jest chemią - jest echem miłości Stwórcy. Twoje sumienie nie jest programowaniem - jest głosem Boga w tobie.
Współczesna kultura wybrała pierwszą odpowiedź - i teraz desperacko próbuje zachować konsekwencje drugiej. Chce praw człowieka bez Boga. Chce godności bez imago Dei. Chce moralności bez Prawodawcy.
To nie działa. Nigdy nie działało. I skutki widzimy wokół nas.
W następnej części zobaczymy, jakie nowe przykazania narzuca ta świecka religia - co musisz jeść, co musisz myśleć, co musisz akceptować i kim musisz się czuć.